wtorek, 6 grudnia 2016

Mikołajki!


Z mikołajek wciąż cieszę się tak samo, jak wtedy, kiedy miałam 5 lat. Z niecierpliwością zawsze czekam na prezenty, które rano odnajdę koło łóżka. Mimo, że w samą postać Mikołaja nie wierzę, to wierzę za to w prezenty dawane od serca i w szczerą chęć obdarowania bliskich. Uwielbiam wybierać i tworzyć prezenty dla znajomych i rodziny. Zawsze cieszę się bardziej z tego, że podaruję coś innym, niż z tego, że sama coś dostanę. Uwielbiam klimat mikołajek, niepewność  co zobaczę rano w torebkach na prezenty, uśmiech na twarzach wszystkich ludzi i tonę mandarynek (nie ma mikołajek bez tych owoców, uwierzcie). 

W tym roku mieliśmy mikołajki klasowe, udało mi się wylosować najlepszą przyjaciółkę (co za fart!), więc kupno prezentu nie było trudne. Postawiłam na sprytny, niebieski power bank, bo O. zawsze narzeka na rozładowany telefon, dorzuciłam do tego gąbeczkę do makijażu od Donegal, maseczkę nawilżającą i książkę Ewy RLM - "Tajniki Makijażu". Oprócz tego oczywiście torebkę zasypałam mandarynkami i słodyczami. 
Mojemu P. chciałam podarować coś, co rzeczywiście się przyda. Nie chciałam kupować rzeczy banalnej, która właściwie będzie się kurzyć na półce nieużywana. Wybrałam czarny, elegancki portfel ze skóry od firmy Ochnik. Myślę, że taki prezent rzeczywiście posłuży na długo. Do tego wydrukowałam nasze wspólne zdjęcie i wstawiłam do ozdobnej ramki, którą pokazywałam w poście z czarnego piątku. Uwielbiam zdjęcia i uważam, że każdy powinien mieć choć jedno w pokoju. Standardowo w paczuszce nie mogło zabraknąć mandarynek!


Oprócz tego dla młodszego brata P. przygotowałam paczuchę ze słodyczami, kubkiem i figurką "słonika na szczęście".

Sama zostałam cudownie obdarowana! Naprawdę dziękuję za wszystkie prezenty, bo wiem, że były dawane od serca, a osoby od których je dostałam bardzo się starały aby przypadły mi do gustu.
Rano, w paczce koło łóżka chował się prezent od rodziców. Dostałam dużą świeczkę o zapachu świątecznych ciasteczek i perfumy, o których kiedyś przeczytałam na blogu jednej z was. Po opisie bardzo mi się spodobały i naprawdę chciałam je mieć. Nie wiem czy mama kupując je strzelała, czy udało jej się podpatrzeć kiedy czytałam o tych perfumach, nie mniej jednak prezent był strzałem w dziesiątkę!


P. podarował mi coś, o czym od dawna marzyłam - czekoladkę od Too Faced. Jejku jaka ona jest cudowna, i wiecie co? Rzeczywiście pachnie czekoladą, i to tak nieziemsko... aż szkoda jej używać. Jego męska intuicja podpowiedziała mu, żeby kupił tę podstawową wersję, trafił idealnie, bo to właśnie ona podoba mi się najbardziej.


Mama P. dała mi odżywkę do paznokci i top coat z firmy Vipera (do których dołączone były bloczki polerskie). W odżywce pokładam wielkie nadzieje, bo moje paznokcie wołają o pomstę do nieba. Plus za brak formaldehydu, który mnie bardzo uczula. Top coat wypróbuję kiedy moje paznokcie powrócą do stanu normalnego. Nie mniej jednak prezent bardzo mi się podoba, bo Vipera to firma z której nigdy nic nie miałam.
















Pamiętajcie, że w prezencie liczy się gest, a nie kwota, którą ktoś gotowy jest wydać. Mam nadzieję, że wy również otrzymaliście cudowne prezenty. Pochwalcie się nimi w komentarzach!

Pozdrawiam,
Rose♥

14 komentarzy :

  1. Fajne prezenty :) Racja, najbardziej liczy się gest, a nie wartość prezentu :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo fajne prezenty! Zgadzam się, że liczy się gest a nie to ile ktoś wydał :)

    OdpowiedzUsuń
  3. U mnie prezenty dostaje się na Boże Narodzenie więc ja jeszcze trochę poczekam :) Czekolada od Too Faced genialna :)
    Gingerheadlife.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie pod choinką zazwyczaj nie ma prezentów.
      🎄🎄🎄

      Usuń
  4. Kicia!! Słodka! <3 madnarynki, czekolady.... Mhmmm:) rozmarzyłam się:D Ta "czekoladka" od Too Faced wygląda obłędnie:) Obserwuję:) i zapraszam do siebie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kot jest rzeczywiście uroczy, nazywa się Amor. 🐈

      Usuń
  5. Od dawna mysle o tej paletce z Too faced, mogłabyś zrobić jej recenzje?
    Obserwuje i zapraszam na mojego bloga ktorego wznowiłam po 5 latach: diamentem.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Recenzja pojawi się w weekend, bardzo mi miło :3
      Dam znać jak napisze, bloga również zaobserwuje.

      Usuń
  6. Super paczka :D mój Mikołaj się rozchorował niestety:(

    grlfashion.blogspot.com
    Zapraszam;* odwdzięczam się za każdą obserwację :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To oby szybko wyzdrowiał i zdążył z prezentami pod choinkę! 🎄🎄🎄🎄

      Usuń
  7. Najlepsze prezenty to takie od serca i przemyślane,w przeciwnym wypadku tracą one swój sens. Widzę,że Mikołajki udane i to najważniejsze. Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. U mnie w domu mikołajek się nie obchodzi od czasu, jak nie jesteśmy już dziećmi. Prezenty dajemy sobie na święta i urodziny i raczej staramy się kupić coś konkretnego, najczęściej tworzymy swoiste "listy prezentowe", bo tak jest wygodnie i nie trzeba się martwić, że nie trafimy z wyborem prezentu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas za to od zawsze obchodziło się mikołajki. Po choinkę nie dostawaliśmy nic, więc wigilia kojarzy mi się przede wszystkim z rodziną, ciepłem i miłością, a nie z prezentami. Aczkolwiek w tamtym roku postawiliśmy właśnie na wersję z podarunkami pod drzewkiem, ale to nie to samo... :P

      Usuń
  9. Wiadomo jak każdy uwielbiam dostawać prezenty. Ale jeszcze większą radochę sprawia mi patrzenie na minę osób, które obdarowałam. To cudowne uczucie. Dostałaś świetne prezenty i sama świetne sprawiłaś :)

    Pozdrawiam :)
    http://perypetieoliwii.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każde jedno słowo, które tu pozostawisz. Każdy komentarz wiele dla mnie znaczy, ponieważ buduje we mnie poczucie, że nie piszę tylko dla siebie, ale i dla Was.

Pozdrawiam,
Rose♥

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.