wtorek, 4 kwietnia 2017

Duraline - magiczny produkt Inglota | Do czego i jak go używać - moje sposoby

Kultowy już Duraline od Inglota znają chyba wszyscy! Jeżeli któraś maniaczka makijażu go nie miała, to na pewno choć raz o nim słyszała - produkt ten wiele razy przewija się u topowych blogerek i youtuberek kosmetycznych. Duraline to bezbarwny i bezwonny płyn, który w opakowaniu i przez pierwsze chwile po aplikacji wydaje się być oleisty - jednak tak nie jest, bo jego tłustość znika po nałożeniu na skórę. Jedyne, co producent mówi o jego zadaniu to to, że Duraline ma nadawać wodoodporną formułę dowolnemu połączonego z nim kosmetykowi. Fajnie, prawda? Już samo to brzmi świetnie, ale kosmetykoholiczki z całego świata wypracowały wiele, wiele innych zastosowań kultowego produktu Inglota. Sama mam kilka związanych z nim "asów w rękawie" i bardzo chętnie się nimi z Wami podzielę.

1. Nakładanie cieni metodą na mokro: 

Dawniej w tym celu stosowałam zwykłą wodę - po prostu zwilżałam nią delikatnie pędzelek, a później wykonywałam makijaż oczu. Ten sposób jest fajny, bo cienie lepiej przyczepiają się do powieki i nie osypują się wkoło. Duraline jednak w tym przypadku spisuje się jeszcze lepiej, bo oprócz lepszej przyczepności cienia do powieki, produkt ten przedłuża jego trwałość oraz podbija pigmentację.

Metoda nakładania cieni metodą na mokro to idealny sposób aby zaaplikować cienie brokatowe, które dzięki Duraline nie osypią się podczas wykonywania makijażu, jak i w ciągu dnia. Dodatkowo produkt Inglota wydobędzie z każdego, nawet najtańszego cienia przepiękny blask i kolor - żadna inna baza tak ślicznie i efektywnie tego nie zrobi.


2. Używanie go jako bazy pod cienie:

Skoro Duraline tak fajnie sprawdza się w przypadku powyższej metody, to czemuż by nie zastosować go jako bazy pod cienie? Wypróbowałam ten sposób i jestem zachwycona, bo oprócz tego, o czym pisałam wyżej, to produkt Inglota genialnie trzyma makijaż oczu w ryzach i sprawia, że nic nie znika w ciągu dnia.

3. Ratowanie pomady do brwi / tuszu / kamuflażu / bazy pod cienie, lub innego dowolnego produktu, który z założenia ma mieć kremową konsystencję, a niestety zdążył już zaschnąć:
Każda z nas zna to uczucie, kiedy ukochana maskara po miesiącu jest do niczego - kosztowała krocie i szkoda jej wyrzucić. Lub po prostu jesteśmy oszczędne i chcemy wykorzystać ją do samego końca. Tak samo dzieje się z wieloma kremowym produktami - kilka tygodni i są zaschnięte na kamień. Do ich ratowania genialnie sprawdza się Duraline, wystarczą 2-3 kropelki i produkt jest jak nowy! Jednak po takiej "akcji reanimacyjnej" dany kosmetyk nadaje się do użycia dopiero na drugi dzień - kiedy Duraline dokładnie się z nim wymiesza.



4. Stosowanie Duraline pod matowe pomadki:

To jest moje odkrycie roku! Produkt Inglota świetnie wygładza usta i sprawia, że matowa pomadka utrzymuje się znacznie dłużej i brzydko się nie zjada. Nie wiem tylko jak Duraline sprawdzi się pod zwykłymi szminkami z bardziej tłustą formułą - muszę to kiedyś przetestować.


5. Domieszka do korektora pod oczy:

Jeżeli korektor jest zbyt treściwy i waży się w okolicach oczu to fajnie da się go "rozcieńczyć" Duraline. Produkt nie zmieni swojego krycia, ale będzie miał lżejszą formułę i przestanie włazić we wszelkie załamania.

6. Stworzenie własnego eyelinera: 

To chyba najpopularniejsze zastosowanie Duraline i każda kobietka o takowym słyszała. Wystarczy kropelka płynu oraz odrobina wybranego cienia, czy pigmentu. Duraline można również połączyć z cieniem do brwi tworząc swojego rodzaju pomadę :)


7. Zmiana konsystencji podkładu:

Tutaj podobnie jak z korektorem - wystarczy dodać kilka kropel do zbyt ciężkiego podkładu. Produkt po takim zabiegu rozprowadza się milion razy lepiej oraz nie tworzy nieestetycznego ciastka ani nie waży się w ciągu dnia.

8. Do konturowania na mokro:

Duraline w tym przypadku używam na dwa sposoby - albo dodaję do produktu (korektora, bronzera w kremie, sztyfcie do konturowania), lub delikatnie maczam beauty blender w kropelce płynu, a później rozcieram to, co mam na twarzy. Dzięki Duraline konturowanie jest bardzo schludne, wygląda naturalnie i co najważniejsze - nie ściera się szybko. 









Jak widzicie sposobów na używanie Duraline jest wiele i to w sumie od was zależy do czego go zużyjecie. Najlepsze w tym wszystkim jest to, że w cenie 26 złotych otrzymujemy kosmetyk z tak wieloma zastosowaniami. W tym przypadku przekonanie, że "jeżeli coś jest do wszystkiego, to jest do niczego" zdecydowanie się nie sprawdza.

Pozdrawiam,
Rose♥

26 komentarzy :

  1. Chyba i mnie nie ominie zakup tego cuda :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Słyszałam o nim tyle razy że aż się dziwie że nie miałam go jeszcze w kosmetyczce :) Zaciekawiłaś mnie punktem 4, muszę spróbować z matową pomadką

    OdpowiedzUsuń
  3. Thanks a lot :D

    nice review dear. I'm super curious to try Inglot products. Seems to be amazing!

    NEW OUTFIT POST | Minimal Cool
    InstagramFacebook Oficial PageMiguel Gouveia / Blog Pieces Of Me :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Słyszałam o nim naprawdę wiele już i kusi mnie jeszcze bardziej 😊

    OdpowiedzUsuń
  5. Kultowy produkt, jak sama wspomniałaś. Mam, ale używam bardzo sporadycznie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Miałam go kiedyś, ale nie wiedziałam, że można go wykorzystać aż na tyle sposobów :D Zwłaszcza pod pomadkę :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Raczej by mi się nie przydał.

    OdpowiedzUsuń
  8. U mnie najlepiej sprawdził się on do ratowania tuszy do rzęs i eyelinerów ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetny artykuł! ��
    Mam zamiar w tym miesiącu kupić duraline ☺

    OdpowiedzUsuń
  10. Sporo zastosowań wymieniłaś, o niektórych nawet nie wiedziałam :) Muszę sobie w końcu kupić ten preparat, przydałoby się odratować kilka kosmetyków :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Uwielbiam kosmetyki z Inglota ! Duraline jest naprawdę super, choć nigdy nie łączyłam go z korektorem, czas to wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Jeden mały produkt a tyle zastosowań..Aż dziw, że do tej pory jeszcze go nie miałam. Kiedyś w końcu go nabędę😉

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie miałam go jeszcze, ale bardzo chętnie wypróbuje, bo brzmi zachęcająco :) Mój kolejny kosmetyczny cel :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Mam ten produkt i jestem zachwycona! ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Multifunkcyjny, muszę go kiedyś wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Taki mały gadżet a tyle zastosowań. Aż wstyd, że go nie mam jeszcze.

    OdpowiedzUsuń
  17. Szczerze, to widzę pierwszy raz i przyznaję ciekawy produkt ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Wydaje się być super chodź nigdy o tym nie słyszałam :)
    Obserwuję! Zastanawiam się dlaczego tak późno :)
    Mało brakuje mi do 280 obserwatorów. Pomożesz?
    ONLY DREAMS - KLIK ♥

    OdpowiedzUsuń
  19. Jestem go bardzo ciekawa, bo już kilka razy prawie go kupiłam, ale zawsze coś mnie powstrzymywało ;p

    OdpowiedzUsuń
  20. Kupiłam niedawno ten produkt, ale jeszcze nie poznałam jego wszystkich zastosowań... Wszystko przede mną! :)

    Będzie mi miło, jak wpadniesz do mnie! ♡
    www.diane-fashion.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każde jedno słowo, które tu pozostawisz. Każdy komentarz wiele dla mnie znaczy, ponieważ buduje we mnie poczucie, że nie piszę tylko dla siebie, ale i dla Was.

Pozdrawiam,
Rose♥

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.