środa, 26 kwietnia 2017

Nie udało mi się dostać moich ulubieńców! | Promocja w rossmannie - co kupiłam?


Wyprzedaż w Rossmannie dobiega już końca - całe szczęście, bo jeszcze chwila, a babeczki zaczęłyby rozbierać cegła po cegle te sklepy. Nie wiem skąd wśród kobiet aż tak wielkie emocje, sama bardzo lubię kupić coś taniej, ale wyrywanie sobie produktów z rąk i koszyków, przepychanki, krzyki, rozwalanie szuflad, testowanie pełnowymiarowych produktów? No ludzie! Gorzej niż jakieś zwierzęta... W drogerii byłam tylko podczas jednego dnia wyprzedaży, spędziłam tam 10 minut, a po tym, co tam ujrzałam zdecydowanie odechciało mi się kolejnych polowań na produkty... A uwierzcie mi - na ostatnich promocjach potrafiłam wejść do kilku drogerii, i spędzać tam godziny, aby dostać konkretny kosmetyk czy wyłapać jakąś nowość w dobrej cenie - i robiłam to z przyjemnością oraz satysfakcją (no bo wiadomo, jak tanio to i jakoś lżej na serduszku się robi).

Na tej promocji zaplanowałam kupić sobie kilka stałych ulubieńców, bo wielu z nich już dosięga denka. Ależ się zdziwiłam, kiedy godzinę po otwarciu sklepu nie było już nic na półkach... na większość pozycji z mojej zakupowej listy zwyczajnie się nie załapałam. Udało mi się jednak na szybkiego wybrać (a raczej wytargać z obleganych półek) jakieś zamienniki dla moich ulubieńców. W sumie może to i dobrze, bo przetestuję sobie coś nowego :)


PODKŁAD | L’Oréal True Match:
True Match to mój zdecydowany numer jeden wśród podkładów dostępnych w drogeriach. Jest jaśniutki, żółty i do tego fajnie matuje. Jak widać nie tylko dla mnie jest on ulubieńcem, bo kiedy przyszłam do drogerii, to półka z nim była nieźle przeczesana. Na szczęście gdzieś w jej zakamarku udało mi się znaleźć jedną buteleczkę numerku N1. Czekała tam na mnie, ja to wiem! :)


PUDER | Bourjois Silk Edition Touch Up:
Chciałam kupić Stay Matte, nawet nie jedną sztukę, a dwie - uważam, ze to naprawdę fajniutki puder, który matuje, ale bez efektu maski. Tutaj nie miałam już takiego szczęścia jak w przypadku podkładu, bo półka Rimmela była dosłownie pusta. W szafie Bourjois zauważyłam takie cudeńko - transparentny puder zamknięty w kompaktowym pudełeczku z lustereczkiem i gąbeczką.

Jedyne co mogę o nim powiedzieć to to, że daje przepiękny "trójwymiarowy" mat - nie trzyma go jednak zbyt długo w mojej przetłuszczającej się strefie T. Ja stosuję go pod oczy (w sumie świetnie się złożyło, bo zauważyłam, że Stay Matte jest nieco zbyt ciężki w te okolice) - skóra jest wygładzona, ożywiona i rozjaśniona, a korektor siedzi na miejscu cały dzień.  Mam go też w torebce i świetnie sprawdza się do szybkich poprawek w ciągu dnia :) Plusem jest oczywiście opakowanie produktu, bo jest bardzo poręczne i kompaktowe.


TUSZ | L’Oréal False Lash Telescopic:
Tutaj również celowałam w swojego ulubieńca - maskarę 2000 calorie od Maxa Factora, wszystkie niestety były już pootwierane i pociapane, a nie chciałam kupić używanego produktu. W szafie L'oreal "uśmiechało" się do mnie śliczne, srebrne opakowanie jednego z tuszów, o którym nawet nigdy nie słyszałam. I właśnie przez ten zabójczy kolor go kupiłam.

Podczas pierwszych testów okazało się, że maskara L'Oreala jest fenomenalna! Pięknie rozczesuje, wydłuża oraz nieco pogrubia rzęsy - tworzy wachlarz taki, jak widujemy często w reklamach. Chyba zostanie moim nowym ulubieńcem, bo maskara od Max Factor mimo, że wciąż jest świetna, to troszkę zaczęła mi się nudzić - przyda się mała zmiana.


ROZŚWIETLACZ | Wibo Star Shine
Zakupu takowego produktu jako tako nie planowałam - postanowiłam, że za pieniądze, które mi zostaną kupię sobie jakąś nowość do przetestowania. Muszę wam powiedzieć, że tę paletkę dosłownie cudem dostałam, bo przy szafach Wibo było istne oblężenie. Nie zliczę nawet ile łokci dostałam, kiedy po nią sięgałam...

Produkt wygląda naprawdę pięknie - holograficzne i eleganckie opakowanie przyciąga wzrok, środek prezentuje się równie okazale. Efekt na twarzy jednak jest... mierny. Konsystencja i formuła tych rozświetlaczy jest bardzo kredowa - przez co strasznie pylą. Na swatchach widać świetną pigmentację, jednak pędzel w ogóle nie chce zbierać produktu z paletki i oddawać na twarz błysku. Kiedyś muszę wypróbować ten produkt w połączeniu z Duraline - powinno być o wiele lepiej! :)



Jak widać moje łowy w Rossmannie były bardzo skromne - i naprawdę zamknęły się w całe 10 minut! Nie miałam ochoty na przebywanie w takim tłoku, harmidrze i hałasie... Nie mniej jednak z produktów jestem bardzo zadowolona i w sumie cieszę się, że postawiłam na nowości, a nie same sprawdzone kosmetyki - odkryłam nowe perełki :).

A wasze zakupy były udane?

Pozdrawiam,
Rose♥

53 komentarze :

  1. Ale jest teraz szał na promocje w Rosku :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masakra z tymi ludźmi... Rozumiem, że się opłaca i w ogóle fajnie, bo każdego chyba cieszy kupowanie tanio... Ale to nie powód by robić batalię na środku drogerii, bo akurat jakaś pani wzięła ostatni "burżuła za dwie dychy".

      Usuń
  2. Hello,
    thanks for your visit and lovely comment on my blog :)!
    Your pictures are so nice! Follow your blog.
    Have a nice week,
    Christine

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Thank you my dear! Your photos and DIY ideas are very inspiring, and literally they look great! It's nice to read such fantastic blog as yours is.
      Have a nice week and of course a nice weekend (because everyone is waiting for Friday :D)

      Greetings from Poland,
      Rose♥

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. It is amazing, but only in packaging. The shimmers don't look very well applied on skin :/

      Usuń
  4. Oj nie bądź taka skromna, zakupy fajne :) Mój mąż czekał na mnie przed Rossmannem i był zdziwiony, że mi tak szybko poszło, bo dziewczyny "wychodzą z pełnymi workami";D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój P. też nieźle się zdziwił, że tak szybko poszło :P

      Usuń
  5. Myślałam, że rozświetlacze wypadną lepiej. Wizualnie wyglądają cudownie, opakowanie jest świetne i myślę, że cieszy oko zarówno jak i te produkty z wyższej półki :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, w pudełku wyglądają cudnie :) Niestety na skórze efekt mierny...

      Usuń
  6. Też nie kupiłam zbyt wiele, aż 3 kosmetyki, po prostu czekam na kasiorkę, może jeszcze zdążę :) Fajne kosmetyki, zwłaszcza jestem ciekawa mascary :)

    OdpowiedzUsuń
  7. L'oreal True Match - uwielbiam i nawet ten sam odcień mam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Zgadzam się z Tobą. Również się cieszę, że promocja się kończy bo to co dzieje się w drogeriach to szaleństwo. Ja polowałam na kilka produktów, ale nie wszystkie udało mi się kupić. Dopiero dzisiaj udało mi się coś upolować, na szczęście w mniejszej miejscowości więc u mnie obyło się bez przepychanek ;D Paletka śliczna :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Podejrzewam, że jakbyś dziś poszła, to półki byłyby pełne ;) Byłam w Rossku na 3 dzień promocji i wszystko było uzupełnione, a ludzi niemal zero :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po tym, co widziałam pierwszego dnia, to mi się odechciało :)

      Usuń
  10. Moje zakupy były skromne, tylko rzeczy których aktualnie potrzebowałam. Jestem z siebie dumna bo nie skusiłam się na nic naprogramowego :)

    OdpowiedzUsuń
  11. W tym roku zupełnie odpuściłam jak zobaczyłam co się dzieje w dziale kolorówki:p Tusze z loreala zawsze mi się super sprawdzają ale tego jeszcze nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Paletka piękna. Podczas promocji omijam drogerię szerokim łukiem ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Odpuściłam sobie promocje w rosie ;p u mnie niestety ten podkład się nie sprawdził :( może kiedyś dam mu drugą szanse :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. może coś się zmieni w jego składzie;D

      Usuń
  14. Ja na promocji nie kupiłam nic, ale może wybiorę się dzisiaj po pomadę do brwi :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja sobie w tym roku odpuściłam tą promocje :) miłego testowania :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja na promocję nadal nie dotarłam :((

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja wybrałam się na zakupy wczoraj i teraz już wiem, że nie ma sensu iść na pierwszy ogień. Przy szafach z kosmetykami nie było prawie nikogo, a wszystkie braki spowodowane wykupieniem produktów zostały uzupełnione. Na spokojnie wybrałam to, czego potrzebowałam.

    OdpowiedzUsuń
  18. Mnie nie udało się dorwać dwóch kosmetyków. A podkład z Loreala bardzo lubię ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Mnie na szczęście nie kusiła promocja, wiec ominął mnie ten cały szał.

    OdpowiedzUsuń
  20. Yes dear :) :D

    All products sounds great. I would like to try this powder!

    NEW REVIEW POST | La Roche Posay – Serozinc: BYE BYE Imperfections
    InstagramFacebook Oficial PageMiguel Gouveia / Blog Pieces Of Me :D

    OdpowiedzUsuń
  21. Też kupiłem te rozśwetlacze wibo

    OdpowiedzUsuń
  22. cienie wyglądają intrygująco rozświetlacz kupiłam z Lovely

    OdpowiedzUsuń
  23. Jest dużo opinii tego fluidu z loreal.. Jaki masz typ cery? Jeśli tłusty, sprawdza się u ciebie?

    OdpowiedzUsuń
  24. W ciągu dwóch dni trzeci raz spotykam się z tym podkładem. Chyba coś w tym jest :D
    http://paulan-official-blog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  25. Gdy udałam się w dzień rozpoczęcia wyprzedaży do Rossmanna myślałam, żę oszaleje. To była jakaś wielka masakra. Dziewczyny zachowywały się skandalicznie, te przepychanki, otwieranie pełnowymiarowych produktów... No jakaś paranoja... Kolejki jak za komuny... Za drugim i trzecim razem jak poszłam było cicho i spokojnie :) ;) Kupiłam sporo. Za niedługo o tym napiszę :D

    OdpowiedzUsuń
  26. Miałam ten podkład marki L'oreal,ale niestety średnio mi odpowiadał.Mam nadzieję,że u Ciebie spisze się lepiej,miłego weekendu :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Thanks a lot :D

    Love your complete posts :D

    NEW COOKING POST | OMG, but what a DELICIOUS RECIPE!
    InstagramFacebook Oficial PageMiguel Gouveia / Blog Pieces Of Me :D

    OdpowiedzUsuń
  28. Ja kupiłam tylko dwie rzeczy których potrzebowałam i zaplanowałam sobie wcześniej, więc też dużo czasu w rosku nie spędziłam :) Szkoda, że rozświetlacze średnie, bo tak ładnie się prezentują :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Na szczęście poszłam do mniejszego Rossmanna to i obyło się bez przepychanek, ale znam ten ból. I również wiele czasu tam nie spędziłam. Kupiłam tylko kilka rzeczy, o których myślałam i dość szybko wyszłam :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Ależ ładnie się prezentuje ten rozświetlacz Wibo :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Ja byłam pierwszego dnia promocji o 10 i już były pustki na półkach :P Ale upatrzone lakiery udało mi się kupić :D

    OdpowiedzUsuń
  32. Ja niestety również nie kupiłam tych rzeczy po które się wybierałam, ale niestety już wszystko było wyprzedane, czasami warto wypróbować jakieś nowe rzeczy.

    Zapraszam do mnie!

    OdpowiedzUsuń
  33. - great post,your blog is beautiful,I love it! :)
    I follow you,please follow me back!

    anastasjastyles.blogspot.ba <-------------- new post

    OdpowiedzUsuń
  34. Tez skorzystałam z promocji żeby uzupełnić kosmetyczkę ale zamówiłam przez stronę żeby uniknąć tego szału sklepowego :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Nie miałam żadnego z tych produktów. Bardzo zainteresował mnie tusz, a paletka już zanim się pojawiła budziłą moje zainteresowanie. Szkoda że słabo się nabierają te rozświetlacze :(

    OdpowiedzUsuń
  36. Bardzo lubię podkład L’Oréal

    OdpowiedzUsuń
  37. wszyscy chwalą ten podkład, jak skończę aktualny z rimmela to się za niego biorę!
    tusz ma fajną szczoteczką :3 i podobają mi się kolorki z palety ;)
    właśnie czasem arto coś zmienić żeby móc przetestować jakąś nowość :P
    pozdrawiam i zapraszam :)
    stylowana100latka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każde jedno słowo, które tu pozostawisz. Każdy komentarz wiele dla mnie znaczy, ponieważ buduje we mnie poczucie, że nie piszę tylko dla siebie, ale i dla Was.

Pozdrawiam,
Rose♥

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.