sobota, 1 kwietnia 2017

Nowy miesiąc rozpoczynam wraz z Bullet Journal


Witam was w ten piękny, kwietniowy już dzień. Nie mogę uwierzyć, że tak szybko zrobiła się prawdziwa, zielona i słoneczna wiosna - ostatnio pogoda była w kratkę, a teraz od paru dni utrzymuje się iście wiosenna aura. Jak mija wam Prima Aprilis? Ja niezbyt przepadam za tym "świętem", jakoś nie kusi mnie wizja głupkowatych żartów.



Wraz z początkiem kwietnia postanowiłam zacząć tworzyć mój Bullet Journal. O tym, co to jest dowiedziałam się kiedyś na którymś z blogów (zabijcie mnie, ale nie pamiętam czyj to był blog). Bardzo spodobały mi się takie dzienniczki, bo oddawały charakter ich autora, każdy tworzył Bullet Journal na swój własny sposób. Ja jednak zapierałam się rękami i nogami, ze takie coś się u mnie nie sprawdzi, bo wszystko planuję w telefonie, ponieważ tak jest łatwiej. To fakt - wydarzenia na poszczególne dni wolę zapisywać w aplikacji, bo wiadomo, że smartfon mam zawsze w ręce i szybko wszystko mogę rozplanować, bez grzebania w torebce w poszukiwaniu notesu i długopisu. W telefonie mam też opcję przypomnienia, więc nie zapomnę o żadnym sprawdzianie, kartkówce, ani ważnym spotkaniu.


Stwierdziłam jednak, że taki Bullet Journal przyda się, aby rozplanować sprawy związane z blogiem i sprawami urodowymi. Do tej pory miałam milion karteczek, na których spisywałam pomysły na posty, listy kosmetycznych nowości, ilość wyświetleń bloga itp. Teraz wszystko uporządkowałam w prostym zeszycie w kwiatowy wzór, który stał się moim BuJo. Nie jest on może taki perfekcyjny jak dzienniczki innych osób, które widywałam na wielu blogach (w ramach inspiracji), ale jest przede wszystkim mój - i podoba mi się taki, jaki jest, nieodrysowywany od linijki, pełen poprawek, troszkę niespójny. Ma w sobie coś :)




W BuJo zawarłam również wykresy związane ze zdrowiem - ilość kroków danego dnia (mam licznik w telefonie), ich wykres roczny, jak i tabelkę picia wody. Jest również rozpiska pielęgnacyjnej rutyny. Z kolejnymi miesiącami na pewno pojawią się jeszcze inne "bloki" (tak nazwałam poszczególne sekcje dziennika). Uwielbiam prowadzić wszelkie statystyki, rysowanie wykresów, tabelek - strasznie mnie to relaksuje. Nie wiem czemu :P


Mój dziennik nie kosztował milionów monet, jak większość zeszytów, które widziałam na blogach. W kropki, kreski, w twardej oprawie, z grubym papierem, czy jeszcze inne - po 40, 50 zł. Szczerze? Ja nie widziałam potrzeby targania ze sobą tak grubego i ciężkiego notesu - postawiłam na najzwyklejszy zeszyt, zadbałam jedynie aby jego miękka okładka była z porządnego kartonu, a kartki nieco grubsze niż zwykle. Kosztował mnie niecałe 4 zł. Cienkopisy do notowania w moim BuJo znalazłam w szufladzie - wybrałam kolory, które mi się podobały. Jedynie jeden czarny dokupiłam za całe 5 złotych, żeby mieć pewność, że będzie dobrze pisał. I tyle! Koszt wykonania takiego dzienniczka wyniósł mnie niecałe 10 złotych. Reszta to pomysły, inspiracje i trochę kreatywności. :)




Jedyne, co mogłam zrobić lepiej to dobór papieru - tutaj zdecydowanie kartki mogłyby być troszkę grubsze, ponieważ cienkopisy lubią przebijać. Jednak też nie przesadzajmy, w szkolnych zeszytach, które na ogół mają jeszcze cieńsze kartki niż ten mój do BuJo, pióro jeszcze bardziej przebija, a czasem nawet robi kleksy i nikt się nic nie czepia. Dla mnie jest okay! :)

Dajcie mi znać jak wy radzicie sobie z organizacją blogowych i urodowych spraw! A może "lecicie na spontana"? Jestem mega ciekawa!

Pozdrawiam,
Rose♥


40 komentarzy:

  1. Ja też od kilku miesięcy ogarniam bloga za pomocą BuJo i jest łatwiej 😊 Dzisiaj muszę szybciutko rozplanować nowy miesiąc :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. mnie to nie pasjonuje;p ale co kto lubi:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie! :) Wszystko zależy od własnych preferencji. Ja akurat lubuję się w pisaniu, rysowaniu, segregowaniu wszystkiego itp. Także dla mnie to okazało się być strzałem w dziesiątkę!

      Usuń
    2. Mnie również nie ciągnie :) ale fajnie, że Tobie Rose odpowiada :)

      Usuń
    3. ja zapisuję jak coś w telefonie ;p

      Usuń
  3. Super. Ja poszłam na łatwiznę trochę i zamówiłam "część" swojego planera przez Internet. Ale resztę zrobę sama:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O ty! :D Ale liczy się to, co w środku - własne dodatki, podziałki, tabelki - co tylko zapragniesz :D

      Usuń
  4. Też planuję zrobienie takiego bullet'u, ale jeszcze nie znalazłam odpowiedniego notesu, w przystępnej cenie :)
    http://gingerheadlife.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak zobaczyłam ceny po 40 - 50 zł to pobladłam. Mi starcza zwykły zeszyt, ale słyszałam też, że we Flying Tigerze można dostać fajne notatniki za niewiele pieniędzy.

      Usuń
  5. Miałam prowadzić BJ, ale jakoś nie zaczęłam jeszcze w tym roku :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś nawet z nudów możesz coś wytworzyć - nic na siłę! :)

      Usuń
  6. Ja uważam, że bullet journal to bardzo fajna sprawa :) Niestety, raczej nie dla mnie, pewnie bym więcej spędzała czasu nad planowaniem niż potrzeba. A blogowe sprawy to raczej spontaniczność, zazwyczaj nie planuję co narysuję z dużym wyprzedzeniem, tylko to co mi akurat w tym momencie w sercu gra :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na wypełnianiu środka zeszytu mogłabym spędzić całe dnie :D

      Usuń
  7. Doceniam takie rzeczy. Widziałam wiele różnych notatników na Pintereście i zawsze byłam nimi zachwycona, ale myślę że to jednak nie dla mnie. Wolę zestaw karteczki & tablica ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Całość prezentuje się fantastycznie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie słyszałam o czymś takim, ale chyba muszę zacząć coś takiego prowadzić ! Zaciekawiłaś mnie bardzo, a że uwielbiam pisać w zeszytach i mieć ładnie wszystko poukładane, to idealny pomysł dla mnie.

    Pozdrawiam. ;)
    Mój blog - klik!

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo fajny dzienninczek i pomysł z tym planowaniem! Ja nigdy nie robiłam zapisów jeśli chodzi o bloga a zawsze mam milion pomysłów na kolejne posty. Poprostu same one przychodzą, najpierw robię zdjęcia na dany temat a potem skupiam się na treści. Ciekawy ten bullet journal :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Dopiero, co założyłaś notesik, a już go tak pięknie uzupełniłaś i ozdobiłaś :)
    Moim zdaniem jest to świetny sposób na organizacje. Sama od niedawna posiadam taki notesik i zapisuję rzeczy związane z postami, ale i też jakieś wiersze czy cytaty ;)
    Telefon nigdy nie zastąpi w 100% papierowych rzeczy :)

    Pozdrawiam,
    http://my-little-world-olimpia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Fajny pomysł z takim planowaniem, myślę, że wpływa na skuteczność.
    Bardzo podoba mi się ta kwiecista okładka:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Great post!

    Would you like to support each other by following? Let me know, I always follow back :)

    Kisses

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja lubię wszystko planować i zapisywać, jak dla mnie super :)

    agnesssja.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. Prowadzę taki planner, i bardzo mi się przydaję :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja również postawiłam na swój BJ i jestem zadowolona!
    Ogromna satysfakcja i coś, co się przydaje! :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Bardzo jarają mnie Bullet Journale, ale...
    Po pierwsze to trochę sztuka dla sztuki, bo mając notes i dobry kalendarz (ja mam nawet 2 i obu używam! :P), można sobie poradzić czasem lepiej i szybciej.
    A po drugie, zachwycam się kaligrafią u innych, ale niestety mnie to nie wychodzi. A nie chcę mieć brzydkiego BuJo, więc jak na razie nie mam żadnego. ;) Jestem perfekcjonistką, więc już wolę mieć kartki, notesy, itp.
    No i wracając do tego, ze to sztuka dla sztuki... Wiele osób zapisuje, np. ile jest stopni, rysuje jaka jest pogoda, notuje dosłownie wszystko. Jestem fanką wszelkich list, przydatnych notatek, ale takie coś jest dla mnie stratą czasu.
    Niemniej może przyjdzie taki dzień, że się za to wezmę, a na razie podziwiam u wszystkich! Twój też bardzo mi się podoba. Faktycznie kartki powinny być grubsze, ale jak na pierwszy raz dobrze jest wybrać tani zeszyt, żeby zorientować się, czy na dłuższą metę prowadzenie BuJo nam się podoba. :)
    ~Wer

    OdpowiedzUsuń
  18. Prowadzę BuJo od początku tego roku ale jest on bardzo minimalistyczny. Jeśli chodzi o bloga i nie tylko to u mnie wieczny spontan 😉

    OdpowiedzUsuń
  19. Kurczę, też zapieram się rękami i nogami, ale przekonujesz mnie dość mocno :D Ja również ginę w stosie karteczek.. Obawiam się jednak czy i w dzienniczku nie zapanowałby haos :D

    OdpowiedzUsuń
  20. Wygląda bardzo fajnie ;-) U mnie najlepiej sprawdzają się chyba jednak świstki papieru ;')

    OdpowiedzUsuń
  21. Super, podziwiam, że chciało Ci się wszystko tak rozpisać.

    OdpowiedzUsuń
  22. Piękny notes :)
    Osobiście też uwielbiam rysować wykresy ale zazwyczaj ważne rzeczy zapisuje w telefonie . Może niedługo się przekonam do takiego sposobu :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Super wygląda taki własnoręcznie zrobiony dziennik i na pewno jest bardzo przydatny:) Też muszę pomyśleć nad czymś takim bo zapisywanie wszystkiego na karteczkach i szukanie ich potem jest trochę bez sensu :D

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja nie lubię planować i zapisywać potrzebnych mi rzeczy na telefonie czy komputerze, preferuję jednak papier. Poza tym masz bardzo ładne pismo. Mój notes chyba nigdy nie wyglądałby tak ładnie :)

    OdpowiedzUsuń
  25. A ja się wciąż nie mogę zabrać za zrobienie swojego BuJo, choć szalenie mi się podoba jego idea. Wszystko w jednym miejscu, bez milionów kartek, notesów i kalendarzy. Może maj będzie w tej kwestii bardziej owocny :)

    OdpowiedzUsuń
  26. o, o! zawsze chciałam jakoś fachowo podejsć do tematu.. spróbuję jeszcze raz, tą włąśnie metodą

    OdpowiedzUsuń
  27. Całkiem fajne rozwiązanie ale Ja narazie cierpię na chroniczny brak czasu :/

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każde jedno słowo, które tu pozostawisz. Każdy komentarz wiele dla mnie znaczy, ponieważ buduje we mnie poczucie, że nie piszę tylko dla siebie, ale i dla Was.

Pozdrawiam,
Rose♥