piątek, 30 czerwca 2017

O tym dlaczego tak bardzo lubię kosmetyki Yves Rocher | Peeling roślinny do ciała z pudrem z pestek moreli | Intensywnie nawilżające mleczko do ciała


To, że parę ładnych lat temu weszłam do sklepu Yves Rocher było czystym przypadkiem i do tej pory, mając na uwadze moje ówczesne podejście do kosmetyków pielęgnacyjnych, dziwię się, że moja noga kiedykolwiek wtedy przestąpiła ich progi. Dawniej jakoś nie przywiązywałam wagi do pielęgnacji, miałam co prawda gdzieś tam z tyłu głowy zakodowane, że trzeba użyć kremu do twarzy i pobalsamować ciało, ale niezbyt się tego trzymałam. Nie wiem czy bardziej mi się nie chciało, czy może po prostu nie byłam jeszcze w tym obeznana (to był okres przed-youtubowo/blogowy).


Od tamtej pory Yves Rocher stało się moją ulubioną marką kosmetyków pielęgnacyjnych. Ich produkty nad tymi drogeryjnymi u mnie wygrywają przede wszystkim... zapachami. Obłędne kwiatowe, owocowe, czy orientalne nuty, które ani trochę nie są sztuczne. Coś cudownego. W malutkich sklepikach Yves Rocher można dosłownie przepaść i spędzić tam długie godziny na samym wąchaniu testerów. Oprócz zapachów oczywiście ważne dla mnie jest działanie. Wiem, że opinie na temat składów produktów YR są różne - jedni mówią, że są rewelacyjne, drudzy, że z naturą mają niewiele wspólnego. Ja od oceniania składów trzymam się z daleka, staram się nie szaleć na tym punkcie. Bacznie obserwuję reakcje mojej skóry na nowe produkty i dopiero, kiedy coś zacznie źle działać to odstawiam. W przypadku żadnego kosmetyku Yves Rocher nie miałam jeszcze takiej sytuacji, a przez moje łapki przewinęło ich się naprawdę sporo. Moimi faworytami tej marki zdecydowanie są żele do mycia, które co prawda żadnych cudownych właściwości poza myciem nie mają, ale ich zapachy powalają na kolana, oraz balsamy do ciała. Te drugie naprawdę rewelacyjnie nawilżają, wchłaniając się przy tym bardzo szybko. Oprócz tego bardzo lubię ich płyny micelarne, kremy do stóp, żele do mycia twarzy, peelingi do ciała, szampon pokrzywowy i wiele wiele innych... Mogłabym tak wymieniać godzinami.

Paradoksalnie zakupy w Yves Rocher robię nie tak często... już nie tak często. Dawniej trzymałam się ściśle ich pielęgnacji, teraz lubię popróbować innych marek. Czasami jednak zahaczam o ich sklepiki i kupuję sobie jakiegoś miłego cukiereczka. :D Szczególnie wtedy, kiedy są oferty z książeczkami kuponowymi, czy kiedy pojawiają się limitowane edycje. Takie ograniczenie moich zakupów w YR nie wynika z tego, że ich kosmetyki przestały u mnie się sprawdzać, ale z tego, że najzwyczajniej troszkę mi zaczęły się nudzić... Dlatego właśnie staram się wyłapywać przede wszystkim jakieś nowe produkty :)  Drugą sprawą jest też fakt, że do Rossmanna i innych osiedlowych drogerii mam nieco bliżej, więc łatwiej tam kupić mi produkt, którego akurat potrzebuję.

Po przydługaśnym wstępie chcę zaprezentować wam dwie perełki, które ostatnio wrzuciłam do koszyka. Obu z nich wcześniej nie miałam, więc chyba są to stosunkowo nowe produkty (nie jestem pewna, bo w YR bywam coraz rzadziej). Aloesowe intensywnie nawilżające mleczko do ciała przypomniało mi, dlaczego tak bardzo lubię balsamy z Yves Rocher. Produkt świetnie nawilża, koi podrażnienia (np. po goleniu), a przy tym w ogóle się nie klei i bardzo szybko się wchłania. To mleczko uratowało moje przesuszone dłonie, z którymi żadne masła ani inne kremy nie mogły sobie poradzić. Nie muszę chyba dodawać, że pięknie pachnie? Jego zapach jest bardzo delikatny, rześki, nieprzytłaczający - idealny na lato.


Peeling z pudrem z pestek moreli jest niebywale delikatny, ale przy tym dobrze ściera martwy naskórek, trudno nim podrażnić nawet najdelikatniejszą skórę. Po kąpieli ma się uczucie porządnego oczyszczenia, a skóra gotowa jest przyjąć solidną porcję nawilżenia. Nie będę wspominać o zapachu, bo jest obłędny. Sami musicie go powąchać!


Macie jakąś swoją ulubioną markę pielęgnacyjną? Takiego pewniaka, od którego zazwyczaj wszystko wam się sprawdza? Dla mnie jest to Yves Rocher, nawet mimo tego, że teraz już nie często robię u nich zakupy. Do YR mam ogromny sentyment i z przyjemnością czasem wracam do ich produktów.

Pozdrawiam,
Rose♥

22 komentarze:

  1. This brand is super nice, I completely agree with you. :)

    Kathy's delight I Instagram I Facebook

    OdpowiedzUsuń
  2. nie miałam jeszcze kosmetyków tej marki, ale słyszłam o nich wiele dobrego :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kocham Yves Rocher! :) Moja mama była przez parę lat stałą klientką i co miesiąc zamawiała świetne produkty, pełne niesamowitych zapachów, ach.. Teraz jednak rzadko kiedy to robi, ale i tak było przyjemnie testować ich kosmetyki :)
    Przedstawionych produktów nie miałam, ale domyślam się, że zapach obłędny, bo zawsze takie mają! No i te delikatne konsystencje. Widzę, że nic się nie zmieniło :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo lubię kosmetyki Yves Rocher, ale do tej pory miałam tylko kosmetyki do włosów ;) muszę się skusić na Peeling z pudrem z pestek moreli brzmi bardzo interesująco ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Peeling niedługo pójdzie w ruch :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Peeling mnie kusi, ale niestety do YR mam ponad 100 km :/

    OdpowiedzUsuń
  7. U mnie takim pewniakiem jest Alterra, wszystkie ich kosmetyki, które posiadam sprawdzają się świetnie, a jest to głównie pielęgnacja twarzy, choć do ciała przewinął się żel oraz balsam, które też bardzo polubiłam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Thanks a lot :D

    as you know I'm totally addicted to YR products. Both sounds amazing :D

    NEW COOKING POST | DELIGHT You With My QUICK and HEALTHY Recipe!
    InstagramFacebook Official PageMiguel Gouveia / Blog Pieces Of Me :D

    OdpowiedzUsuń
  9. a ja nie przepadam za tymi mazidłami:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie miałam ich; z YR lubię przede wszystkim perfumy.

    OdpowiedzUsuń
  11. Czasem kupuję i również jestem zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
  12. Markę znam jedynie z żeli pod prysznic. Lubię wariant kawowy i kokosowy :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Dawno nie byłem w sklepie tej marki ... muszę w koncu to nadrobić bo są wyprzedaże ^^

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie znam tym kosmetyków :) Nie mam ulubionej marki, lubię kombinować :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Peeling mnie nie zachwycił. Niestety :( Jednak aloesowe intensywnie nawilżające mleczko do ciała koniecznie muszę kupić.

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie miałam okazji używać tych kosmetyków. Najbardziej interesuje mnie te mleczko do ciała.

    Pozdrawiam, nataa-natkaa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  17. totalnie nie znam kosmetyków tej firmy. Często oglądałam katalog ale jakoś ciężko zdecydować mi się na coś...
    Obserwuję i zapraszam do mnie: http://thewomenlife.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  18. Był czas, że majątek zostawiałam w ich sklepie😉 Teraz mało kiedy coś u nich kupuję-jakoś przeszedł mi szał, który mnie wtedy opętał😉 a i też nie przechodzę codziennie obok ich sklepu jak to miało miejsce 2-3 lata temu.

    OdpowiedzUsuń
  19. W sumie to nie miałam jeszcze kosmetyków z tego sklepu. Ale po twojej recenzji chyba się do niego wybiorę :)

    Pozdrawiam :)
    http://perypetieoliwii.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każde jedno słowo, które tu pozostawisz. Każdy komentarz wiele dla mnie znaczy, ponieważ buduje we mnie poczucie, że nie piszę tylko dla siebie, ale i dla Was.

Pozdrawiam,
Rose♥