środa, 12 lipca 2017

Makeup revolution new-trals vs neutrals | Swatche


Czasem tak mam, że spacerując po Krakowie mimowolnie odkrywam nowe, ciekawe drogerie. Ostatnio wyczaiłam jedną taką, która ma w swojej ofercie świetnie zaopatrzoną szafę Makeup Revolution o cenach porównywalnych do tych internetowych. Na new-trals vs neutrals kusiłam się już od dawna, ale wiecie jak jest z tym kupowaniem kosmetyków przez internet... jednego się nie opłaca zamawiać, a aktualnie nic więcej nie potrzebowałam. 


Paletka z wierzchu wygląda bardzo elegancko i  klasycznie - cienie zamknięte są w czarnej, satynowej kasetce ze złotą nazwą firmy. W środku oprócz całej gamy kolorystycznej znajdziemy także wielkie lusterko (uwielbiam, gdy producenci dodają je do paletek) oraz dwustronny pędzelek, który o dziwo nadaje się do użytku. Uważam, że to dużo lepsze rozwiązanie niż nikomu niepotrzebne pacynki :)


New-trals vs neutrals zawiera szesnaście cieni, różniących się od siebie wykończeniem. Ogólna kolorystyka utrzymana jest w różach i bordach, ale nie zabrakło także kilku wariantów czerni, brązów i beży. Zaskakuje mnie jedynie połyskujący fiolet, który do niczego tu nie pasuje, a wyglądem (i jakością) przypomina cień z Iconic Pro.



Po matowych cieniach spodziewałam się średniej pigmentacji (jak to w przypadku MuR bywa), a tym czasem okazało się, że kolory są naprawdę "wow". Za pierwszym razem zrobiłam sobie plamę, bo zwyczajnie nabrałam ich za dużo. Jeżeli chodzi o połyskujące cienie, to jest to chyba loteria. W tej paletce górny rząd jest naprawdę rewelacyjny, drobinki nie są brokatem, nakładają się dobrze na powiekę i nie znikają przy blendowaniu. Te na dole natomiast są jakości porównywalnej do Iconic Pro, część z nich jest okay i da się nimi pracować, a dwójka (złotko i ten fiolet) jest totalnie nie do użytku - podobnie jak w przypadku Pink Fizz, te kolory zbijają się w grudki i trudno rozprowadzić je ładnie po powiece, a co dopiero wyblendować. 


Konsystencja cieni jest taka sama, jak w przypadku Pink Fizz właśnie, są masełkowate, aksamitne (poza tymi dwoma wyjątkami), o wiele lepiej jednak się blendują i prawie wcale nie osypują pod oczami. Jedynie tak jak mówię, coś nie tak jest z lewą częścią dolnego rzędu, bo cienie zupełnie odbiegają jakościowo od reszty. 


Z paletkami Makeup Revolution miałam już styczność, dlatego w głowie siedziała mi własna, wyrobiona opinia na temat ich jakości. Bardzo pozytywnie się zaskoczyłam, gdy okazało się, że pomiędzy Pink Fizz (nie wspominając nawet o Iconic Pro), a New-trals vs neutrals jest dosłownie przepaść. I o ile różowa czekoladka dalej wydaje mi się dość przyjemną propozycją (zwłaszcza patrząc na cenę), to New-trals vs neutrals bije ją o głowę, dorównując Sleekowi. Szkoda tylko, że ta lewa część dołu jest jakaś taka... mierna.

Pozdrawiam,
Rose♥

23 komentarze:

  1. Ładna paletka, ale spora część kolorów by mi pewnie nie przypasowała :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam jedną paletkę z Mur i na kolejną się nie zdecyduje. Jakoś wole zainwestować w coś co będę używała z przekonaniem :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jaka piękna ta paletka! 😍 Oddawaj! ❤️ Serio zakochałam się w niej! Lecę takiej szukać bo to zdecydowanie moje kolory 😊
    www.rinroe.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo lubię tą firmę, sama mam z niej paletkę cieni i jestem z niej zadowolona ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. ładna paletka, ale z Revolution wole wersje czekoladową <3 To moja faworytka. Obserwuje :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Podoba mi się ta paletka ;) ja jak na razie z MUR mam tylko czekoladke ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zastanawiałam się nad nią, bo podobają mi się te ciepłe, różowo-czerwone odcienie, ale drugi rząd jest identyczny jak paletka Iconic 3 z MUR, którą już mam :D Nie widziałam sensu w dublowaniu odcieni ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo ładne kolorki :). Pozdrawiam :)
    http://allicestyle.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Paletka ma bardzo ładne odcienie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Cudne kolorki!Mam parę paletek z tej firmy :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam ją, ale sporo odcieni jest dla mnie zbyt ciepłych.

    OdpowiedzUsuń
  12. Cudne kolorki, muszę zobaczyć ją na żywo..

    OdpowiedzUsuń
  13. Słyszałam o tej paletce wiele dobrego. Kolorki są naprawdę cudowne! Takie żywe i ciepłe ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Fajne kolorki.Jak na razie w moich zbiorach nie ma paletek MuR ale kto wie:) może coś dla siebie znajdę;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo ciekawe te kolory, mam jedną paletę MuR i w miarę jestem zadowolona, choć za tą cenę kokosów się nie spodziewałam. Za to paleta róży MuR Sugar and Spice jest mega :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Świetna paletka, tylko nie podobają mi się te czerwienie. Sa może jakieś stonowane, brązy ?
    http://natalie-forever.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  17. Lubię palety MUR :) Najczęściej sięgam po białą czekoladkę od nich :)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każde jedno słowo, które tu pozostawisz. Każdy komentarz wiele dla mnie znaczy, ponieważ buduje we mnie poczucie, że nie piszę tylko dla siebie, ale i dla Was.

Pozdrawiam,
Rose♥