czwartek, 30 marca 2017

Pędzle do makijażu z Lidla | zestaw pędzli miomare.


Chyba zdążyłyście już zauważyć, że zakupy w sklepach typu Biedronka czy Lidl wręcz uwielbiam - w sumie trudno było by to przeoczyć, bo często piszę o perełkach, które uda mi się tam upolować. Tym razem, kiedy wybrałam się po moje ulubione bułeczki z dżemem i budyniem (standardowy codzienny zakup :P) nie omieszkałam nie przejść po tej części sklepu, gdzie są wszystkie pierdolinki. Pod stosami ubrań, butów, urządzeń do ogrodu i jakichś innych bliżej niezidentyfikowanych przeze mnie rzeczy znalazłam zestaw pędzli do makijażu. Jeden egzemplarz był otwarty i wyciągnięty na wierzch, więc po szybkim pomizianiu się nimi po rękach i stwierdzeniu, że włosie jest mięciutkie, wrzuciłam je do koszyka.


poniedziałek, 27 marca 2017

Jedna mała rzecz, która sprawiła, że od razu czuje się piękniej.

To zdjęcie wykonałam jakieś 7 lat temu - jak ten czas leci! 

Czy znacie to uczucie, kiedy mimo największych starań każdy najpiękniejszy makijaż znika z twarzy po paru godzinach? Kiedy jedna brew zupełnie nie jest podobna do tej drugiej, podkład zupełnie się ciastkuje, a nos niemiłosiernie świeci? W takie dni nawet tuszu do rzęs nie da się nałożyć normalnie, bo szczoteczka ucieka gdzieś po całej twarzy. Nie wspomnę nawet o włosach, które za nic w świecie nie chcą się ułożyć, bo akurat wymyśliły sobie, że dziś pokapryszą.


niedziela, 26 marca 2017

Urządzenie, bez którego nie wyobrażam sobie codziennej pielęgnacji | Czy warto używać elektrycznej szczoteczki do mycia twarzy? | Remington Reveal


Podstawowym krokiem każdej kobiety, która używa makijażu jest oczywiście, poza nałożeniem, pozbycie się go. Demakijaż jest podstawą i nigdy nie powinno się o nim zapominać, ponieważ może mieć to bardzo przykre skutki. Skóra potrzebuje odpoczynku i dobry, długi sen po wcześniejszym dokładnym oczyszczeniu działa na nią zniewalająco! Ale pamiętajmy o tym, że usuwanie makijażu musi być tak samo przyjemne jak jego aplikacja.


wtorek, 21 marca 2017

Wiosna, ach wiosna!


Jednym  z najlepszych uczuć na świecie jest to, kiedy rano budzą cię promyki słońca muskające Twoją twarz. Dzisiaj było ono jeszcze nieśmiałe, jakby wstydziło się wyjść zza chmury - jednak dało się wyczuć wiosenną atmosferę. Nie mogę uwierzyć w to, że jeszcze wczoraj w Krakowie tak okropnie wiało i padało - nic nie zwiastowało nadejścia tej upragnionej chyba już przez wszystkich pory roku. Więc wyobraźcie sobie moje zdziwienie, kiedy rano o 7 ujrzałam przepiękne niebieskie niebo i słoneczko wychylające się zza chmur. Taka pogoda od razu sprawia, że mam lepszy humor i jak to mówi moja mama - "aż się chce". 


piątek, 17 marca 2017

Dużo nowości!


W ostatnim miesiącu poszalałam z zakupami kosmetycznymi i nazbierało mi się naprawdę wiele ciekawych cukiereczków. Jak wiecie przełamałam się do kupowania przez internet no i... przepadłam. Oprócz tego w napotkałam wiele ciekawych promocji w drogeriach, kilka rzeczy mi się pokończyło, a kilka wpadło w moje ręce z zupełnej ciekawości. Takie szaleństwo zakupowe wymęczyło trochę mój portfel, więc w tym miesiącu zdecydowanie powinnam przystopować z kosmetykami :P


niedziela, 12 marca 2017

Jak wyczyścić pędzelki bez moczenia ich | Magiczna gąbeczka do czyszczenia pędzli | W7 Shade & Swap




Mimo, że mam naprawdę wiele pędzli, to staram się używać tylko trzech lub czterech jednego dnia. Spowodowane jest to oczywiście higieną, bo nie chcę używać takich wypacianych brudasków. A poza tym... komu by się chciało myć pędzelki codziennie? Ja na ich dzień kąpieli wyznaczyłam piątek i tego się skrupulatnie trzymam. Więc przez cały tydzień pędzelki tak sobie zużywam, te brudne odkładam do pudełeczka, a w piątek rozkładam cały arsenał i rozpoczynam istne tortury. No ale jak można wykonać makijaż oka np. jednym pędzelkiem? W normalne dni tygodnia, kiedy idę do szkoły nie potrzebuję nie wiadomo czego na powiekach - ot trochę zaznaczyć ruchomą powiekę, dodać cień na zewnątrz i trochę błysku. I tyle. Więc jeden pędzelek w zupełności mi wystarczy, bo taki makijaż jest naprawdę podstawowy.


wtorek, 7 marca 2017

Jak udało mi się przekonać niechęć do tabletek | biotebal - moje wrażenia


Jakiś czas temu na moim blogu powstał post o genialnej odżywce do paznokci marki Vipera. Okazała się ona ratunkiem na moje problemy - przesuszoną płytkę paznokcia, skłonność do łamania i rozdwajania się oraz ogólną złą kondycje moich paznokietków. Jednak oprócz tych przypadłości zmagam się z czymś jeszcze, mianowicie moje paznokcie są słabe od środka. Oznacza to więc, że mimo odżywienia ich z zewnątrz one i tak po jakimś czasie nie tyle co się złamią - bo na to zaradziła odżywka - ale popękają wewnątrz i w ostateczności się skruszą. Nie umiem dokładnie opisać tego zjawiska, to tak jakby wewnątrz paznokcia pojawiała się "pajęczynka" (podobna do tej, jaka pojawia się na stłuczonej szybie telefonu), która jednak nie sprawia, że paznokcie się łamią. One stopniowo się ukruszają zostawiając nieestetyczną obdartą krawędź, której piłowanie nic nie da - bo będą kruszyć się dalej.


czwartek, 2 marca 2017

Relacja z weekendu w Katowicach | Intel Extreme Masters 2017 | Co zaskoczyło mnie na Górnym Śląsku


Ojejku! Ależ mi ten tydzień minął, ten post miał ukazać się zaraz po przyjeździe, a tymczasem mamy już czwartek. No ale ale! Ostatni weekend razem z P. spędziliśmy w Katowicach. Głównym powodem naszego wypadu do tego miasta było nie co innego jak IEM, który odbywa się w Spodku. Przyznam się bez bicia, że nigdy w życiu nie byłam na tak ogromnej hali, która mieści aż tyle osób (tak, na krakowskiej Tauron Arenie również, mimo, że znajduje się 5 minut tramwajem od mojego domu).